Jan Paweł II a dekalog

Polacy z dużym zainteresowaniem wsłuchiwali się w słowa poszczególnych homilii wygłaszanych przez Papieża Jana Pawła II, podczas jego pielgrzymek do kraju. W jednej z nich papież wzywał: „Bracia i Siostry, rozważanie miłości Boga, która objawiła się w sercu Jego Syna, domaga się od człowieka konsekwentnej odpowiedzi. Nie zostaliśmy tylko wezwani do kontemplowania tajemnicy miłości Chrystusa, ale do uczestniczenia w niej. Chrystus mówi: »Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania« (J 14,15). Stawia w ten sposób przed nami ogromne wezwanie, a zarazem warunek: Chcesz mnie miłować, zachowaj moje nakazy, przestrzegaj świętego prawa Bożego, chodź ścieżkami, które ja ci wskazałem. Wolą Bożą jest, abyśmy zachowali przykazania, czyli Boże prawo dane Izraelowi za pośrednictwem Mojżesza na górze Synaj. Dane wszystkim ludziom (…). Chrystus to prawo Starego Przymierza potwierdził. W kazaniu na Górze mówi wyraźnie do tych, co Go słuchali: »Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić« (Mt 5,17). Chrystus przyszedł wypełnić prawo, przede wszystkim wypełnić je w jego treści i w znaczeniu, a przez to ukazać pełny jego sens i głębię. Prawo jest doskonałe wówczas, kiedy jest przeniknięte miłością Boga i bliźniego (…). »Kto ma przykazania moje i zachowuje je – mówi Chrystus – ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie« (J 14,21)”.

PAPIESKIE WEZWANIE
Podczas tej samej homilii Papież powiedział: „Znamy te przykazania. Wielu z nas powtarza je codziennie w modlitwie. Jest to bardzo piękny i pobożny zwyczaj. Powtórzmy je tak, jak są zapisane w Księdze Wyjścia, aby utwierdzić i odnowić to, co pamiętamy (Homilia pt. „Którzy zachowują nakazy Boże”, wygłoszona podczas nabożeństwa czerwcowego w 1999 roku w Elblągu).
Szkoda, że przy tej okazji i po opatrzeniu takim wstępem papież nie odczytał przykazań Bożych z Księgi Wyjścia, lecz te zmienione, z katechizmu. Mimo to, wypowiedział wspaniałą zachętę: „Powtórzmy je tak, jak są zapisane w Księdze Wyjścia, aby utwierdzić i odnowić to, co pamiętamy”. Trudno rozsądzić, czy Papież wypowiedział te słowa w sposób zamierzony czy bezwiedny? Jedno jest jednak pewne: Papież wypowiedział wtedy właściwe słowa, poselstwo, jakie Bóg chciał przekazać swoim szczerym naśladowcom, którzy mają prawo znać i pragną zachowywać Jego prawdziwe Przykazania.
Pismo Święte już kiedyś odnotowało podobną sytuację, kiedy to wysoki kościelny dostojnik żydowski – Arcykapłan Kajfasz – zupełnie nie zamierzając tego czynić, wypowiedział słowa, które woli Boga miały być przekazane ludziom w tamtym czasie i w tamtych okolicznościach. Było to wtedy, gdy Wysoka Rada zastanawiała się nad tym, co można by uczynić z Jezusem z Nazaretu. Kapłan Kajfasz argumentując na rzecz zabicia Jezusa, człowieka bardzo niewygodnego dla Rady, powiedział: „Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród”. Jan Ewangelista dopisał w tym miejscu natchniony komentarz: „Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku, wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno” (J 11, 49-52).

SPRAWDZAJ TO CZEGO SŁUCHASZ!
Bóg wie, że obecnie na tej ziemi żyje wielu chrześcijan, którzy z uwagą wsłuchują się w nauki głoszone przez księży, pastorów, kaznodziejów i innych nauczycieli religii. Wracając do domów i tak jak czynili to chrześcijanie w Berei, za czasów apostołów, otwierają swoje Biblie i sami sprawdzają, czy wygłoszona nauka zgodna jest z Pismem Świętym (Dz 17,11).
Jesteśmy głęboko przekonani, że to w wyniku Bożego działania, Papież Jan Paweł II, osoba tak powszechnie słuchana i szanowana, jak niegdyś najwyższy kapłan, wygłaszając homilię na temat niezmienności Bożego Dekalogu, w dniu 6 czerwca 1999 roku w Elblągu, wypowiedział słowa: „Znamy te przykazania. Wielu z nas powtarza je codziennie w modlitwie. Jest to piękny i pobożny zwyczaj”. Oczywiście, Papież mówiąc to był całkowicie świadomy, że słuchające go tłumy współwyznawców, w codziennych modlitwach powtarzających przykazania w ich zmienionej katechizmowej formie. W tę sytuację wkracza Bóg. Sprawia, że za chwilę z tych samych ust padają te znamienne słowa zachęty: „Powtórzmy je [przykazania], tak jak są zapisane w Księdze Wyjścia, aby utwierdzić i odnowić to, co pamiętamy” (por. Wj 20,2-17).
Każdy wierzący i praktykujący chrześcijanin, jeśli skorzystał z tej dobrej rady i otworzył Słowo Boże na Księdze Wyjścia (20. rozdział, wiersze od 2. po 17.), znalazł tam oryginalne brzmienie niezmiennego, świętego Prawa Bożego.

OSOBISTA ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Drogi czytelniku, pomyśl przez chwilę: Czyż stanowisko, jakie zajął najwyższy dostojnik Kościoła Katolickiego, by w Piśmie Świętym szukać Dekalogu, nie jest jedynie właściwe i uczciwe? Przecież ostatecznie każdy z nas osobiście stanie przed Bogiem na sądzie.
Czasem może się nam wydawać, że skoro duchowni mają większą wiedzę w sprawach wiary, to będą za nas odpowiadać przed Bogiem. Kiedyś Pan Jezus powiedział: „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą” (Łk 12,48). Przywódcy religijni doznają wielkiego przywileju, gdyż Bóg daje im możliwość dogłębnego poznawania Jego woli objawionej w Biblii. Tym samym spoczywa na nich wielka odpowiedzialność za innych ludzi. Mają ich nauczać prawd Słowa Bożego i zachęcać do codziennego osobistego czytania Biblii. Sami mają też prowadzić przykładne życie, nacechowane wiarą i miłością Chrystusową, zgodnie z Dekalogiem.
Jeżeli duchowni nie spełniają tego obowiązku, wówczas Bóg znajdzie innych ludzi, wiernych Jego zleceniu, którzy to zadanie wypełnią. Natomiast niewierny sługa poniesie karę za swoją opieszałość. Ale jeżeli przywódca duchowy, tak jak ostatnio uczynił to Papież, wskazuje ludziom drogę do Pisma Świętego i zachęca do jego czytania, a ktoś to lekceważy, to człowiek taki sam poniesie za to karę.
Już przez proroka Ezechiela Bóg poinformował swoich wyznawców, że każdy człowiek osobiście odpowiada za siebie: „Umrze tylko ta osoba, która grzeszy. Syn nie ponosi odpowiedzialności za winę swego ojca ani ojciec – za winę swojego syna. Sprawiedliwość sprawiedliwego jemu zostanie przypisana, występek zaś występnego na niego spadnie” (Ez 18,20).